![]()
Emocjonalne bajki na wieczór
czyli: opowieści z krainy niedopowiedzeń i rycerzy bez GPS-a.
Niech to będzie bajka czytana z lekkością, z kieliszkiem wina w dłoni. Jedna z tych, które już się przeżyło, przemyślało i odłożyło na półkę z etykietą:
„ku pamięci, nie ku tęsknocie”.
Dla księżniczek, które odnajdą się w tej historii.
I dla rycerzy, którzy po cichu tu zaglądają — myśląc, że nikt nie zauważy.
(Bo rycerze myślą, że my nie wiemy, prawda?
)
Sezon 1, Odcinek 1: „Jak poznała rycerza bez mapy”.
Poznała kiedyś takiego rycerza.
W pancerzu z błyskotliwości.
Na koniu z retoryki.
Z bukietem spojrzeń, które mówią:
„Zgadnij, czy jestem zainteresowany, czy po prostu tak patrzę.”
Nie miał miecza, ale miał „trudne dzieciństwo”.
Nie miał planu, ale miał „dużo myśli” i poczucie, że on jest skomplikowany.
Taki, co najchętniej zaprosiłby Cię do swojej głębi… tylko nie bardzo wie, gdzie ją trzyma.
Ona jeszcze nie wie, że jest emocjonalnym żyrandolem w jego wnętrzu, który on sobie włącza i wyłącza, kiedy ma ochotę zobaczyć, co w nim świeci.
Ale spokojnie – lada moment zrozumie, że żyrandol to nie ona, tylko jego ego.
I wszystko było w nim prawie:
– prawie bliskość,
– prawie relacja,
– prawie decyzja.
– prawie zrobił wrażenie.
Ale jak wiadomo – z „prawie” to tylko margaryna i złamane serca.
A ona ma już dość tłuszczu utwardzanego emocjonalnie.
Na początku wyglądało obiecująco.
Patrzył głęboko.
Słuchał intensywnie.
Mówił zagadkami.
I myślała: „To musi być jakiś głęboki człowiek!”
(Albo człowiek po prostu nieprzejrzysty. Co, jak się okazało, było bliżej prawdy).
Otóż nie.
To był człowiek, który miał w sobie emocjonalną mikrofalę, ale taką, co grzeje tylko na środku.
Reszta zimna, jak jego reakcja na pytanie:
„Czego Ty właściwie ode mnie chcesz?”
W odpowiedzi był tylko uśmiech. I spojrzenie jak z katalogu „Mężczyzna zamyślony, ale bez planów”.
Przyjechał, żeby zamiast coś dać – coś wziąć.
Uwagę. Zachwyt. Cierpliwość. Przebaczenie z góry.
Dwie szanse na raz i jedną na zapas.
Nie miał odwagi, ale miał oczekiwania.
Nie miał słów, ale miał spojrzenia.
Nie miał decyzji, ale miał nadzieję, że podejmiesz ją za niego.
I wiecie co?
Nie, on nie był zły.
Nie był toksyczny (na początku).
Nie obiecywał (wprost).
On po prostu wszedł w czyjeś życie, zrobił trochę ciepła…
i zostawił zimny bok w talerzu emocji.
Jakby wpadł tylko na chwilę się ogrzać. A potem zapomniał, że w ogóle był.
I może wtedy jeszcze się łudziła, że to ktoś wart zachodu. Ale na szczęście – tylko przez chwilę.
Więc jeśli teraz siedzisz i zastanawiasz się – jak to możliwe, że znasz takiego samego rycerza?
To przypomnij sobie:
on był mikrofalą z dysfunkcją obrotu. Ciebie grzało. Jego kręciło.
Ale nic się nie dogrzało 
Nie jesteś „trudna”.
Nie jesteś „przesadnie wrażliwa”.
Nie jesteś „niecierpliwa”.
Jesteś kobietą, która chce równomiernego podgrzania emocjonalnego – “tu i teraz – albo nie zawracaj….”
Nie trybu rozmrażania – „może kiedyś” i „zobaczymy”.
I niech to będzie dzisiejsza przypominajka:
Nie dasz się więcej nabrać na intensywne spojrzenie i zdanie:
„Nie wiem, co czuję, ale coś czuję.”
To nie głębia.
To deficyt.
I to nie Twój.
Dobranoc! 

Niech Ci się przyśni rycerz, który wie, czego chce, zna kierunek, nie boi się uczuć…
i ma mikrofalę, która grzeje równomiernie. 

Tekst: e-Psycholog Monika Teodorowicz
Zdjęcie: Dreamstime
