Wchodząc w relację z narcyzem, zawierasz niewidzialny kontrakt. Niepisany, niewyrażony wprost, ale z bardzo wyraźnymi oczekiwaniami:
„Ty masz być stała, ciepła, wspierająca, czekająca, zachwycona mną — niezależnie od tego, jak ja się zachowuję.”
Masz nie reagować na jego chłód, znikanie, unikanie, egoizm.
Masz nie mieć emocji, potrzeb, pretensji.
Masz nie stawiać granic, nie konfrontować.
Masz czekać. Masz po prostu być jego tłem.
Zawsze dostępna. Zawsze gotowa. Zawsze spokojna.
Ale kiedy zaczynasz widzieć więcej — kiedy reagujesz, zadajesz pytania, mówisz o swoich potrzebach, wyrażasz emocje inne niż zachwyt — stajesz się problemem.
Nie chodzi o to, że zrobiłaś coś obiektywnie złego.
Chodzi o to, że przestałaś potwierdzać jego narrację o sobie.
A dla narcystycznej struktury to jest niewybaczalne.
Tak — dokładnie tak to działa.
Gdy przestajesz być lustrem, pokazującym mu to, co chce o sobie widzieć (że jest ważny, kochany, idealny, inspirujący), a zaczynasz odbijać prawdę — jego chłód, obojętność, brak zaangażowania, egoizm — wtedy stajesz się zagrożeniem.
I właśnie wtedy pojawia się kara: atak, milczenie, wycofanie, dyskredytowanie Cię, a może pogarda.
To nie jest przypadek — to reakcja obronna. On nie znosi prawdy, więc odcina się od źródła tej prawdy.
To nie Ty przesadziłaś, to on nigdy nie był zdolny dać Ci tego, czego potrzebujesz, ale wymagał żebyś Ty się nie zmieniała. Żebyś dalej była gotowa, dostępna, nie zadająca pytań, nie mająca pretensji, nie stawiająca granic, z opaską na oczach – żebyś widziała jak najmniej prawdy.
To absurdalne i emocjonalnie wyczerpujące. Ale też bardzo typowe w relacji z kimś, kto potrzebuje tylko odbicia własnego ego, a nie autentycznej relacji.
On uważa, że jego chłód, okrucieństwo, wycofanie czy ofensywa były uzasadnione. Bo Ty nie spełniłaś oczekiwań: bo czegoś chciałaś, bo się „czepiałaś”, bo wyraziłaś niezadowolenie, bo byłaś „zbyt emocjonalna”. Więc miał prawo tak się zachować. Zerwałaś niewidzialny kontrakt. I za to Cię ukarał.
Bo nie byłaś już odbiciem jego wyobrażeń.
Stałaś się lustrem prawdy.
A tego narcyz nie znosi najbardziej.
Tekst: e-Psycholog Monika Teodorowicz